Recenzja restauracji hotelowej – Hotel Mistral Sport

by

Hotelowe restauracje właściwie nie odróżniają się niczym od tych, które nie oferują w pakiecie noclegu, a więc nie tylko nie trzeba podchodzić do nich w inny sposób, ale i wręcz powinno się je traktować na równi. Do restauracji hotelowej może przyjść każdy, więc bez względu na to, czy zarezerwowaliśmy pokój czy też nie, każdy z nas może spróbować specjałów prowadzącego ją szefa kuchni. Wiadomo, im więcej gwiazdek tym wyższy standard i tym smaczniejsze potrawy… ale czy na pewno? Niejednokrotnie spotkaliśmy się już z zawyżeniem standardów oraz sztuczną kreacją potraw, które na talerzu okazywały się zwykłe i bez polotu, który wskazywała by ich cena w menu. A jak było w przypadku kilku wizyt w hotelowej restauracji Mistral Sport?

Ogólnie o położeniu

Zanim przejdziemy do meritum należało by powiedzieć również kilka słów o samej restauracji. Hotel Mistral został ulokowany w bardzo malowniczej okolicy, w otoczeniu przyrody i przepięknych terenów zielonych, skłaniających wręcz do spaceru po posiłku zjedzonym w znajdującej się tu restauracji. Sama restauracja prezentuje się również bardzo elegancko, kusząc bielą obrusów, wygodnymi krzesłami i ogólną dekoracją sali otrzymaną w stonowanej kolorystyce beżu, brązów i czerni. Wpadające do niej światło doskonale rozjaśnia tę paletę barw, a to dzięki ogromnym przeszkolonym powierzchniom okien wychodzących na okoliczne tereny. Zasiądźmy więc wygodnie i coś zamówmy!

Dwie osoby, trzy obiady

Zacznijmy może od tego, że informacje i spostrzeżenia zamieszczone w tej recenzji zdobyliśmy podczas 3-dniowego urlopu spędzonego właśnie w tymże hotelu czterogwiazdkowym. Wszystkie trzy obiady zjedliśmy więc z hotelowej restauracji Mistrala, gdyż jak dowiedzieliśmy się z opinii w Internecie oraz od znajomych, serwuje się tam potrawy godne swojej ceny. Nasza wizyta w tym miejscu odbyła się w pierwszym tygodniu grudnia, czyli jakiś czas po tym, jak w mediach pojawiła się informacja obarczająca Hotel Mistral z Gniewina winą za zatrucie dzieci pobliskiej szkoły. Możemy więc zapewnić każdego, że standardy, jakie są w tym miejscu przestrzegane wręcz wykluczają taką możliwość. Sam zarząd tego miejsca posiada przecież ponadto udokumentowane oficjalne potwierdzenie o niewinności, uzyskane między innymi podczas badań Sanepidu. Mając do dyspozycji dwa talerze, jesteśmy zatem w stanie przygotować tę recenzję w oparciu o minimum 6 różnych dań – nie licząc deseru. Zaczynajmy!

Przepiękne podanie, doskonała obsługa, a smak…?

Wychodząc z założenia, że osoby czytające ten tekst mogą zastanawiać się, co z karty dań warte jest uwagi – już zapewne mając rezerwację pokoju lub chociaż stolika w tym hotelu w miejscowości Gniewino – przygotowaliśmy krótki opis tego co udało się nam spróbować (łącznie z oceną kompozycji smaku). UWAGA! Mały spoiler! Znaleźliśmy tam tylko dania bardzo dobre i genialne, więc nie liczcie na zbyt wiele słów krytyki. Wszystko pachniało smakowicie, więc w naszych zamówieniach znalazły się:
– kaszubska wersja kotleta schabowego z kopytkami, kapustą i boczkiem, która stanowiła kwintesencje tradycyjnego smaku tego połączenia, rozpływając się w ustach i zaskakując prostotą kompozycji – mięso wysmażone w punkt oraz bardzo aromatycznie doprawione,
– dorsz skomponowany z pomidorkami cherry, szpinakiem i frytkami (wszystko świeże, w uczciwej porcji oraz ładnie ułożone – przyprawy jedynie podkręciły dodatkowo nasz apetyt na to danie),
– połączenie pudru truflowego z parmezanem, rukolą i carpaccio z polędwicy (choć to przystawka, to szaleństwo smaków jakie w sobie niesie były zdecydowanie punktem kulminacyjnym i koronnym wszystkich dań, jakie nam zaserwowano,
– zupa krem z… ogórków kiszonych w której znalazło się również jajko przepiórcze, młody jęczmień, bekon oraz pure ziemniaczane – apetyczna konsystencja, smak zaskakujący, doskonałe uzupełnianie się wszystkich smaków,
– ciastko z płynnym środkiem (nazwa wypadła nam z pamięci, ale miała coś wspólnego z Francją, jednak już nuty czekoladowe, lody waniliowe i malinowe zostały z nami na bardzo długo.
Mamy nadzieje, że fałszywa fama i problemy z nieodpowiedzialnością mediów oskarżających tę restaurację o zatrucie uczniów szybko zostaną sprostowane, gdyż jak można zauważyć na miejscu, nie sprzyja to interesom tego dbającego o swoich gości hotelu. A tymczasem życzymy smacznego!

You may also like

Leave a Comment

Your email address will not be published.